Dzis 5 dzien mojej diety i jak sie okazalo \'dzien upadku\'. Przegielam dzis z iloscia kalorii oraz iloscia jedzenia. No ale w sumie, patrzac na poprzednie proby odchudzania i tak niezle wytryzmalam. Szkoda, ze sie nie udalo dzis...;( Ale nie ma sie co zalamywac, od jutra wszystko wraca do normy! Nie bede sie juz objadac. Szczerze mowiac nie wiem ile waze, czy cos schudlam. Zwaze sie w srode i dam znac. Wtedy bedzie tydzien. Do uslyszenia. ;-)
Dziś pierwszy dzień! Już jestem po porannych ćwiczeniach. Trzymajcie kciuki!
Od jutra (2.09.10r.) zaczynam. Będzie cieżko, wiem. Bo ile to juz razy obiecywalam sobie nie jesc lub chociaz ograniczyc iosc pochłanianego pokarmu. Wiem. Wszystko wiem. Ale nie można sie poddac tak ot, bez walki! Od jutra bede silna. Jednak na poczatku musze sobie okreslic cel i zasady, których bede sie trzymac.
CEL:
57kg.
ZASADY:
-Jem tylko tyle ile jest mi potrzebne do normalnego funkcjonowania.
-Spozywam produkty niskokaloryczne.
-Nie objadam sie na wieczór.
-Nie podjadam.
-Piję duzo płynów.
-Unikam słodyczy, tłuszczów, węglowodanów prostych.
-Cwicze, ruszam się w miare mozliwosci.
Also...VIEL GLUCK!
Cześć! :)
Jestem sobie zwykła <?> dziewczyną, prowadzącą zwykłe życie. Uczę się bardzo dobrze, podobno jestem bardzo łądna, mam dom, rodzinę, do tego pokładam nadzieję w Tego, który jest w niebie, duże grono prawdziwych przyjaciół - nie jestem sama. Moim życiowym motto stało się kiedys zdanie Matki Teresy z Kalkuty "Być wszystkim dla wszystkich". Zawsze starałam sie być tym, czym inni potrzebowali zebym był... (oczywiscie w granicach przyzwoitosci). Kocham śpiewac, kocham muzyke, jest to cos w czym moge pokazac swoje prawdziwe JA, cos co wypełnia moje zycie. Jednak nie bylo mi dane rozwijac profesjonalnie swoje talenty... Szkoda. Ale widocznie tak bedzie lepiej dla mnie. Jednak, pomimo tego jakby sie wydawalo, nie jestem szczesliwą osobą. Nie potrafie sie cieszyc z zycia. Nie potrafie sie usmiechac, a jak juz to robie to raczej tylko pozory... Nie dostarzegam piękna swiata ani miłosci, która podobno jestem otaczana. A wszystko przez ta okropna manię, obsesję, na swoim punkcie, a raczej na punkcie swojej wagi i ilosci zjadanych kalorii. Mam 172cm wzrostu, ważę 60kg. - z tego wynika, z enie jestem gruba. Jednakże żle sie czuje w swoim ciele. Bardzo żle. Chcialabym schudnąc. Zrzucic te głupie 3 kg. Dużo? Nie...ale bardzo trudne do osiągnięcia.
e-blogi.pl [Załóż blog!] Subskrybuj blogi [Zamknij reklamy] |